TRENDY. 

Kreatywność- remedium na kryzys Covid i inne kryzysy?

kw. 14, 2020 | 0 komentarzy

Jarek Goławski

Jarek Goławski

Strategy Director

Dlaczego zawody kreatywne opierają się najbardziej kryzysom typu Covid? Czy z wiekiem kreatywności ubywa? Czy jest dla Ciebie miejsce w ekonomii kreatywności?

Kategorie

Kreatywność
Trendy
Kryzys

Intuicja podpowiada nam, że zawody dóbr kreatywnych i usług kreatywnych to zawody przyszłości. Wskazują też na to dane o zatrudnieniu, pokazujące, że razem z sektorem szeroko rozumianych usług są to najszybciej rosnące sektory zatrudniające ludzi w krajach rozwiniętych i rozwijających się.

W najgorszym do tej pory kryzysie czasów ery informacji, był kryzys w pierwszej połowie 2009 r. Stopa bezrobocia w USA, rynku, który najszybciej reaguje na zmiany gospodarcze w zatrudnieniu, przekroczyła dziesięć procent, a stopa bezrobocia pracowników fizycznych wzrosła powyżej 15 procent i więcej w wybranych sektorach. W dziedzinie prac kreatywnych ledwo przekroczyła pięć procent!

(źródło danych i wykres o zatrudnieniu w sektorach: https://www.huffpost.com/entry/creativity-is-the-new-eco_b_1608363)

Zawody kreatywne od 50 do 75% bardziej odporne na kryzys!

Jak zachowa się rynek podczas obecnego kryzysu jeszcze tego nie wiemy. Wiemy już, że stopa bezrobocia w USA poszybowała do 4.4 % w marcu, ale przewidywania są , że wzrośnie do 20% lub więcej (!). Jak tym razem zachowa się sektor kreatywny?

Aby coś wnioskować należałoby najpierw zastanowić się co to takiego jest “ekonomia kreatywności”, co w nią wchodzi. Czy księgowa może należeć do tego zbioru? Okazuje się, że możemy ją tak potraktować mimo, że nie koniecznie musi uprawiać “kreatywną” księgowość.

Tu znajdziecie bardzo ciekawy raport na temat rynku kreatywnego w stanie California (https://www.otis.edu/creative-economy/2019). Jest w nim taka oto definicja przynależności do ekonomii kreatywności (“creative economy”):

Zatem księgowa należy do tej ekonomii, jeśli pracuje w firmie przemysłu kreatywnego-proste. Jednak wykres ten pokazuje coś znacznie więcej –  uświadamia nam jak duży wpływ gospodarka dóbr i usług kreatywnych ma na całość gospodarki właśnie po przez koegzystencję bardzo wielu zawodów niezwiązanych bezpośrednio z działalnością stricte kreatywną. 

W tym kontekście przyrost zatrudnienia zawodów związanych z “usługami” (service) jest w największym stopniu napędzany przez wzrost branży kreatywnej. Historycznie to on ją wykreowała poczynając od XIX wieku, gdzie wtedy sektor usług stanowił tylko 20% udziału w sile roboczej, a teraz wynosi ponad 50%.

Doskonale to widać w przytoczonym raporcie dotyczącym Kalifornii, która to jest najbogatszym stanem USA, dzięki m. in. nieprawdopodobnemu rozwojowi ekonomi dóbr i usług kreatywnych.

W tym kontekście przyrost zatrudnienia zawodów związanych z “usługami” (service) jest w największym stopniu napędzany przez wzrost branży kreatywnej. Historycznie to on ją wykreowała poczynając od XIX wieku, gdzie wtedy sektor usług stanowił tylko 20% udziału w sile roboczej, a teraz wynosi ponad 50%.

Dlaczego zawody kreatywne opierają się kryzysom lepiej niż inne zawody?

Zawody kreatywne są z natury predysponowane do bycia bardziej adaptatywnym wobec zmieniającego się otoczenia. Tak jak sportowiec ma lepszą kondycję od przeciętnego człowieka, tak osoby zawodów kreatywnych są bardziej “kreatywne” w reagowaniu na zmiany. Są bardziej elastyczne z natury. Potrafią się łatwiej dostosować do nowych warunków.

Inną przewagą jest ich mobilność. Pracownicy kreatywni nie są związane z “narzędziami” swojego zawodu i miejscem pracy. Najczęściej do pracy wystarczy im ich własny mózg i wiedza połączona z doświadczeniem, które w nim zgromadzili. Są przez to bardziej mobilni. Mogą łatwiej zaadaptować się do nowych oczekiwań, miejsca pracy, mogą także (co pokazuje ostatnia kwarantanna) pracować zdalnie bez dużej straty na jakości swojej pracy. Pracownik transportu publicznego już takiej elastyczności w zakresie pracy zdalnej nie posiada…

Pracownicy zawodów kreatywnych są także bardziej “usieciowieni społecznie” – tzn. częściej korzystają z internetu i mediów społecznościowych w swojej pracy zawodowej, więc w naturalny sposób tworzą większe sieci społeczne bazujące na zainteresowaniach, rolach społecznych, zawodach (Interest-based – np. LinkedIn, grupy na Facebook’u) a nie typowe sieci typu “social-networks” łączących znajomych i rodzinę (Facebook). Daje im to przewagę w sytuacji, kiedy zaczyna brakować zleceń lub tracą pracę. Łatwiej jest im znaleść nowych klientów czy nową pracę wśród znajomych-znajomych nich poszukując ich tradycyjnymi kanałami poprzez wyspecjalizowanych pośredników lub działania reklamowe.

No i chyba najważniejsza rzecz – motorem zamachowym całej branży jest rozwój tzw. usług skoncentrowanych wokół sprzedaży zdalnej (e-commerce). Obserwując to jak zachowuje się potentat – Amazon, czy w naszym kraju Allegro, czy firmy kurierskie, możemy stwierdzić, że obecny kryzys jest gigantycznym katalizatorem, a wręcz dopalaczem dla tych firm (jak i innym mniejszym, im podobnym). Firmy te na gwałt zatrudniają pracowników, prowadzą niemal na okrągło rekrutację. Dzisiaj widziałem ogłoszenie o prowadzeniu przez Allegro rekrutacji na “freelancerów”-rekruterów, bo etatowi prawdopodobnie nie wyrabiają się z rekrutowaniem.

Kwarantanna niejako wielu z nas zmusił do przejścia na zamówienia on-line. Zamawiamy jedzenie i inne dobra FMCG ze sklepów, gotowe dania z restauracji. Największym beneficjentem wzrostu  sprzedaży on-line (poza oczywiście środkami do dezynfekcji) jest sprzedaż tzw. sektora “grocery”, czyli produktów spożywczych. do tej pory tylko ok 10% kupujących on-line robiła to regularnie (choć branża rożnie dynamicznie – w latach 2016-218 podwoiła się). Ta zmiana może na trwale pozostać w przyzwyczajeniach zakupowych klientów. Sektor e-commerce rośnie, ale teraz będzie rósł na sterydach nowych doświadczeń i nowo pozyskanych grup klientów, którzy do tej pory niechętnie korzystali z tego typu zakupów.

Pamiętajmy, że udział e-commerce w całkowitym rynku zakupów to wciąż poniżej 10%!, a w stosunku do wszystkich wydatków ponoszonych przez konsumentów to po prostu wciąż prawie nic. Jesteśmy raczej na początku gigantycznej zmiany, a e-commerce i usługi kreatywne związane z tym wycinkiem gospodarki czeka jeszcze przeogromny wzrost. Jest o co zawalczyć jeśli myśli się o zmianie zawodu.

Czy można być za starym na bycie kreatywnym? Lub też za młodym?

Istnieje przeświadczenie (często widzę w internecie różne wykresy na ten temat, które nie mają odnośnika do źródeł naukowych), że człowiek rodzi się z naturalną kreatywnością, która z wiekiem zanika. Jest to teza chyba tylko na podparcie wszelkiego rodzaju ofert szkoleń z kreatywności, dedykowanych narzędzi itp. Sam od 12 lat prowadzę warsztaty z kreatywności i innowacji w biznesie i nie podpisałbym się pod taką tezą.

Kreatywność (w takim wymiarze jak u ludzi) to specyficzna cecha naszego mózgu wykształcona u naszych przodków na drodze ewolucji pod silną presją środowiskową. Potrzebna była ludziom pierwotnym do przetrwania w bardzo konkurencyjnym i niebezpiecznym środowisku. Pomogła homo sapiens zwyciężyć w starciu ewolucyjnym z dużo silniejszym i odporniejszym neandertalczykiem. Jak? Np. ujarzmieniem ognia, co pozwoliło przyrządzać ciepłe posiłki z szerszego asortymentu półproduktów i tym samym zmniejszyć czas potrzebny na zdobywanie pożywienia, który mogli poświęcić na rozwijanie relacji społecznych (w tym strategii współpracy zespołowej) i prymitywnej kultury. Dało to też możliwość przetrwania trudnych okresów zlodowaceń, których to neandertalczycy (którzy już na dzień dobry potrzebowali nawet o 1/3 więcej kalorii dziennie) prawdopodobnie nie przetrwali. O samej kreatywności i jej ewolucji napiszę osobny artykuł, bo to fascynująca opowieść.

Kreatywność jest “ukryta” i czeka gotowa do działania w każdym z nas. Jest zasobem bardzo energożernym, więc nasz mózg nie uruchamia jej ot tak sobie, chroniąc organizm przez zbędnym wydawaniem energii.  Naturalnie kreatywność uruchamiana jest tylko w sytuacjach konieczności związanej z ochroną życia lub zdrowia siebie lub swoich bliskich. W codziennym, zawodowym życiu musimy ją nieco stymulować do działania. I to robimy z dobrym skutkiem, bo znów środowisko wywiera na nas silną presję.

Ale na pewno nieprawdą jest, że kreatywność zanika z wiekiem. Ona się zmienia wraz z wiekiem przyjmując dodatkowe zasoby jakimi jest doświadczenie. Przechodzi na inny poziom funkcjonowania. Kreatywność młodzieńcza  jest najbardziej efektywną z możliwych w tym okresie życia form jej funkcjonowania, kiedy to tych doświadczeń jeszcze nie mamy zgromadzonych. Zatem efekty i sposób funkcjonowania kreatywności jest inny na różnych etapach życia człowieka.

Dwa rodzaje kreatywności – konceptualni vs eksperymentalni.

Potwierdzają to najnowsze badania opublikowane w kwietniu 2019 roku przez dwóch naukowców z Ohio State University i University of Chicago – Bruce Weinberg i David Galenson.

Dostępne pod adresem: https://link.springer.com/article/10.1007/s10645-019-09339-9.

Naukowcy doszli do wniosków, że istnieje dwa rodzaje kreatywności bezpośrednio powiązanej z wiekiem i zebranym doświadczeniem. Jeden rodzaj to tzw. innowatorzy konceptualni (conceptual innovators), którzy najlepsze prace tworzą w wieku ok. 25 lat. Drugi rodzaj innowatorów to innowatorzy eksperymentalni (experimental innovators).

Pierwsi są “ekstremalnymi myślicielami” zamkniętymi we własnym świecie myśli, idei, teorii, zarazem nie skażeni jeszcze konwenansami i ograniczającymi przekonaniami danej dziedziny, czy branży.

Drudzy natomiast latami potrafią ewoluować ze swoimi koncepcjami i pomysłami budując je na dziesiątkach wersji, błędów, udanych i nieudanych eksperymentów. Tworząc w końcu nową wartość poprzez połączenia istniejących już “kropek”. Dla nich dużą rolę odgrywa zgromadzone doświadczenie. Ich własne, ale także środowiska i dziedziny w której pracują.

Słynnymi konceptualnymi innowatorami byli Pablo Picasso i Albert Einstein. Natomiast Paul Cézanne i Charles Darwin to przykłady eksperymentatorów.

W pracy naukowcy przebadali profile dziesiątek naukowców (w tym 31 noblistów), malarzy, poetów, pisarzy itp.

Podsumowując – chcesz być kreatywnym – bądź. Nie ma żadnych ograniczeń. Nie ma przypisanej wiekowi granicy kreatywności. Swoje największe dzieła wielu znanych przedsiębiorców czy naukowców stworzyło w drugiej połowie swojego życia.

Christian Dior założył swój dom mody w wieku 41 lat, w tym samym wieku zrobił to Giorgio Armani. Henry Ford miał 45 kiedy stworzył rewolucyjny Model T. Samuel L. Jackson rozpoczął swoją karierę aktorską w wieku 43 lat. Sam Walton stworzył sieć Wal-Mart w wieku 44 lat. Harland Sanders, znany lepiej jako Colonel Sanders, miał 62 kiedy uruchomił sieć Kentucky Fried Chicken (KFC).

Z drugiej strony – Mark Zuckerberg założył Facebooka mając 19 lat. Matthew Mullenweg stworzył WordPress’a mając mniej niż 20 lat, Blake Ross twórca Mozilli i Firefoxa miał 19 lat. 

Przykładów są setki. Czy wciąż myślisz, że za późno na bycie kreatywnym? Myślisz, że jesteś za młody? A może jeszcze nie jest właściwy czas? Może myślisz, że jeszcze MASZ czas?

Czy znalazłeś już miejsce dla siebie? A dla swoich dzieci?

Trafiając tu pewnie jesteś przedstawicielem branży kreatywnej a na pewno należysz do zbioru „ekonomii kreatywności”. Może do tej pory nawet o tym nie zdawałeś sobie sprawy. A jeśli jeszcze nie należysz, to wciąż masz szansę na bardziej świadome zaplanowanie swojej dalszej kariery. Możesz także świadomie pomyśleć o edukacji swoich dzieci.

Nasza przyszłość związana jest z kreatywnością. Obecny kryzys jest generatorem gigantycznego stresu związanego z obawą przed przyszłością. Niewątpliwie czaka nas wiele zmian. Zarówno w krótkim jak i dłuższym terminie. Pandemia Covid-19 stała się ich katalizatorem, ale nie jest ich bezpośrednią przyczyną. Nasz świat przechodzi cywilizacyjny skok na nowy poziom, którego jednoznacznego opisu nie jesteśmy jeszcze w stanie przywołać. Wiemy, że zmierzamy w kierunku szybkiego rozwoju automatyzacji, upowszechnienia Sztucznej Inteligencji, jeszcze większego „usieciowienia” społecznego, prawdopodobnie jeszcze większego rozwarstwienia społecznego. To co wydaje się pewne, to to, że gospodarka jeszcze conajmniej przez pół wieku będzie potrzebowała zawodów kreatywnych i zawodów usług z nimi powiązanymi. Dalej? Trudno przewidywać przyszłość, bo jak powiedział Niels Bohr: „Przewidywanie jest bardzo trudne, szczególnie jeśli dotyczy przyszłości”.

Uczmy się nowych umiejętności, rozwijamy swoją kreatywność, inwestujmy w kreatywnych pracowników. Wykorzystajmy czas kwarantanny dobrze. Naucz się montować filmy, naucz się Photoshopa, sam zbuduj stronę na WordPress’ie, naucz się nowego języka. Najlepiej chińskiego…

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Share This